Sojusz Lewicy Demokratycznej

Blogosfera

Szatan pokazał swoją twarz- ideologia gender.

Data dodania: 2014-01-02 13:54

„Aby zapanować nad człowiekiem, trzeba sprawić, by zaczął się bać.”
Paulo Coelho, Demon i panna Prym

Co ten cytat ma wspólnego z gender? Ideologia gender to homopropaganda mającą na celu przygotowanie gruntu dla lobby pedofilskiego. Ideologia gender to niszczenie tożsamości płciowej dzieci. Ideologia gender ma na celu zniszczyć rodzinę. Ideologia gender uczy przedszkolaków jak się masturbować. Ideologia gender zniszczy naszą cywilizację robiąc z chłopców homoseksualistów a z dziewczynek wściekłe, nienawidzące mężczyzn feministki, które zamiast rodzić dzieci poświęcą się pracy zawodowej. Do tego ideologia gender to propagowanie aborcji, eutanazji i odbieranie katolickim rodzinom dzieci tylko po to, aby mogły je adoptować homoseksualne małżeństwa. 
Czy powinniśmy się bać ideologii gender? Gdyby istniała to pewnie tak. Na szczęście całe to gadanie o ideologii gender to kłamstwa i manipulacje. Nie ma czegoś takiego jak ideologia gender, jest tylko teoria naukowa nazwana gender, która w skrócie mówi o tym, że role społeczne kobiety i mężczyzny nie wynikają z różnic biologicznych, ale ze stereotypów, wzorców zachowań i ról płciowych przekazywanych jednostce w procesie uczenia się (socjalizacji).
Czy środowiska katolicko-prawicowe o tym nie wiedzą? Oczywiście, że wiedzą! Dlaczego więc poświęcają wiele energii na to, aby przedstawić gender jako szatana który chce zniszczyć nasz świat? Po co te wszystkie kłamstwa i manipulacje, po co wzbudzanie lęku przed czymś, co nie istnieje?
Wiele osób uważa, że „afera genderowa” to próba odwrócenia uwagi od problemów Kościoła Katolickiego z pedofilią wśród księży i zepsucia moralnego, o których mówią coraz częściej nie tylko środowiska nazywane antyklerykalnymi, ale również część duchowieństwa z papieżem na czele. 
Ja uważam, że cel stworzenia genderowego szatana jest trochę inny. W 2007 roku Platforma Obywatelska wygrała wybory, bo pokazała nam coś czego powinniśmy się bać. Wielu ludzi głosowało na PO nie dlatego, że podzielali ich poglądy ale ze strachu przed powrotem rządów Prawa i Sprawiedliwości. W kolejnych wyborach Donald Tusk znów straszył nas PiSem i znów wygrał. Politykom PO udało się wmówić społeczeństwu, że PiS jest straszniejszy niż ich nieudolne rządy. Strategia powiodła się, więc dlaczego by jej nie wykorzystać, aby próbować przejąć władzę? Tylko, że społeczeństwo nie boi się Platformy Obywatelskiej. Potrzebny był nowy wróg. Coś, co skonsoliduje środowiska konserwatywne, prawicowe i katolickie. Coś, co zawładnie świadomością zwykłych ludzi. Coś, co zagrozi ich rodzinom, ich dzieciom… Tak powstała „ideologia gender”. Nierealny byt, którego celem jest wywołanie lęku w społeczeństwie. Nazwano zło po imieniu i wypowiedziano mu wojnę. Teraz mamy wybór, albo głosujemy na Prawo i Sprawiedliwość albo pozwalamy na deprawację dzieci, na niszczenie rodziny, na koniec cywilizacji życia…
Środowiska katolicko-prawicowe sprawiły, że społeczeństwo zaczęło się bać. W tym roku mamy podwójne wybory, do Europarlamentu i samorządowe. PiS liczy na to, że nasz strach przełoży się na głosy przy urnie. Tylko, co jest straszniejsze: nieistniejąca ideologia gender czy wicepremier Antoni Macierewicz?

Zobacz profil polityka: Piotr Michoń

Komentarze